Bitcoin osiągnął nowy rekordowy poziom $76,000 po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Wzrost ten odzwierciedla optymistyczne nastroje na rynku, a inwestorzy oczekują dalszych wzrostów w nadchodzących miesiącach.
Według analityków z QCP Capital, Bitcoin zyskał po każdej z trzech ostatnich elekcji prezydenckich od 2009 roku. Pomimo chwilowych spadków, cena BTC nigdy nie wróciła do poziomów sprzed wyborów, co potwierdza długoterminowy trend wzrostowy.
Oczekiwana obniżka stóp procentowych przez Fed jest jednym z kluczowych tematów na rynku. Oto, co to oznacza dla inwestorów:
Analitycy przewidują, że Bitcoin utrzyma swoje bycze momentum, zwłaszcza w obliczu potencjalnych zmian polityki pieniężnej i fiskalnej w USA oraz możliwych działań stymulacyjnych w Chinach. Jednak rynek pozostaje czujny na potencjalne negatywne sygnały.
Równolegle do BTC, inne kryptowaluty również odnotowały wzrosty. Tokeny zdecentralizowanych giełd i memecoiny zyskały ponad 10% w ciągu ostatnich 24 godzin, co świadczy o szerokim optymizmie na rynku kryptowalut.
Eksperci są zgodni, że byczy trend może potrwać do 2025 roku, o ile polityka Fed pozostanie sprzyjająca inwestycjom w kryptowaluty.
Bitcoin po raz kolejny udowodnił swoją wartość jako alternatywne aktywo w czasach zmienności rynkowej. Wygrana Trumpa oraz oczekiwania dotyczące polityki Fed to czynniki, które mogą napędzać dalsze wzrosty. Kryptomisja, kierowana przez Piotra Ostapowicza, pozostaje najlepszym miejscem dla polskiej społeczności kryptowalutowej, aby śledzić te zmiany i być na bieżąco z rynkowymi trendami.
Coraz częściej pojawia się pytanie, czy Bitcoin i inne kryptowaluty były tylko „przygotowaniem gruntu” pod cyfrowe waluty banków centralnych. W tym wpisie porównujemy oba spojrzenia – teorię o wspólnym planie i argumenty pokazujące, że krypto i CBDC to dwa przeciwne światy.
Inwestowanie w altcoiny nie polega na zgadywaniu, która aplikacja wygra, ale na postawieniu na infrastrukturę – blockchainy L1 i L2, takie jak Ethereum czy Solana. Dzięki nim zyskujesz ekspozycję na całe ekosystemy i trendy, bez konieczności wybierania pojedynczych projektów.
Hossa w krypto może skończyć się nie przez wewnętrzne afery, lecz przez zmiany w globalnej polityce monetarnej – droższy pieniądz i odpływ kapitału z ryzyka. W tle czai się też nowe zagrożenie: dług korporacyjny na zakup BTC, który w kryzysie może wywołać lawinę spadków.