Kryptowaluty, w tym Bitcoin, od dawna pełnią rolę ochrony przed niestabilnością ekonomiczną. W ostatnich dniach południowokoreańskie rynki kryptowalut odnotowały interesujące zjawisko - tzw. Kimchi Premium, czyli różnicę w cenach kryptowalut w Korei Południowej w porównaniu do innych krajów. Zjawisko to nasiliło się w odpowiedzi na eskalującą sytuację polityczną w kraju. Przyjrzyjmy się bliżej tej sytuacji i jej wpływowi na rynek kryptowalut.
Kimchi Premium to sytuacja, w której ceny kryptowalut, takich jak Bitcoin, są wyższe na południowokoreańskich giełdach w porównaniu do globalnych platform. Obecnie, według danych CryptoQuant, Koreańczycy płacą o 3% więcej za Bitcoin niż inwestorzy w USA.
Na największej koreańskiej giełdzie kryptowalut, Upbit, Bitcoin osiągnął cenę 145 000 000 wonów (ok. 98 600 USD), podczas gdy na amerykańskiej giełdzie Coinbase cena wynosiła 96 700 USD.
Korea Południowa przechodzi burzliwy okres polityczny. Jeff Park, dyrektor strategii inwestycyjnych w Bitwise, stwierdził:
"To, co obserwujemy, to nie tylko kryzys polityczny, ale także ostrzeżenie dla demokracji na całym świecie. Korzystanie z impeachmentu jako narzędzia politycznego oraz oskarżenia o fałszerstwa wyborcze podważają zaufanie do instytucji demokratycznych."
W obliczu niestabilności politycznej obywatele poszukują sposobów ochrony swoich oszczędności, co napędza popyt na kryptowaluty.
Bitcoin, jako zdecentralizowana waluta cyfrowa, oferuje:
Wzrost Kimchi Premium:
Kryptomisja, jako blog edukacyjny, stawia sobie za cel dostarczanie Polakom kompleksowych informacji o kryptowalutach. W obliczu takich wydarzeń, jak wzrost Kimchi Premium w Korei Południowej, warto śledzić globalne trendy, które mogą wpływać na lokalne rynki.
Kimchi Premium to kolejny dowód na to, jak wydarzenia polityczne i ekonomiczne wpływają na rynki kryptowalut. Dla inwestorów oznacza to zarówno ryzyko, jak i okazje do działania. Monitorowanie takich zjawisk pozwala lepiej zrozumieć dynamikę rynku kryptowalut i podejmować świadome decyzje inwestycyjne.
Coraz częściej pojawia się pytanie, czy Bitcoin i inne kryptowaluty były tylko „przygotowaniem gruntu” pod cyfrowe waluty banków centralnych. W tym wpisie porównujemy oba spojrzenia – teorię o wspólnym planie i argumenty pokazujące, że krypto i CBDC to dwa przeciwne światy.
Inwestowanie w altcoiny nie polega na zgadywaniu, która aplikacja wygra, ale na postawieniu na infrastrukturę – blockchainy L1 i L2, takie jak Ethereum czy Solana. Dzięki nim zyskujesz ekspozycję na całe ekosystemy i trendy, bez konieczności wybierania pojedynczych projektów.
Hossa w krypto może skończyć się nie przez wewnętrzne afery, lecz przez zmiany w globalnej polityce monetarnej – droższy pieniądz i odpływ kapitału z ryzyka. W tle czai się też nowe zagrożenie: dług korporacyjny na zakup BTC, który w kryzysie może wywołać lawinę spadków.